Mieszkanie we dwoje


Jeżeli, któraś mieszka już z facetem będzie wiedziała o czym jest ten post. Jest to świetna sprawa ze względu na:
☆ budowanie razem wspólnego życia,
☆ przytulanie kiedy się chce i nie tylko przytulanie,
☆ robienie sobie papu (chociaż u mnie z tym kiepsko bo wieczorem wracam z pracy), lub też samo dostanie cieplej herbaty z cytryna jest miłą sprawą. Robi się wtedy ciepło nie tylko w żołądku ale i na serduchu :)
☆ wspólne urządzanie mieszkania, chociaż z tym także bywa różnie bo wypomina mi się ze sama wszystko ustalam
☆ możemy robić romantyczne kolacyjki lub oglądać tv z lampką wina w ręku
☆ mamy się z kim kłócić
☆ mamy się dla kogo stroić
☆ mamy do kogo mówić misiu, bąbelku i dziubku
☆ ma nam kto dokuczać i podnosić ciśnienie, a z drugiej strony rozśmieszać lub pocieszać w trudnych chwilach
☆ jak któreś ma zły dzień  to drugie podejdzie, przytuli a może kupi czekoladę na oslodzenie życia
☆ czasami przyjedzie po nas do pracy lub zawiezie gdy chcemy pospać te dodatkowe 20 minut
☆ martwi się o nas
☆ przyznajmy to, czasami lubimy widzieć w jego oczach zazdrość bo wtedy czujemy ze jesteśmy dla niego ważne :)
 I wiele wiele innych plusów :)

Należy wspomnieć także o braku zawstydzenia podczas chodzenia bez makijażu.  Z nowo poznanym osobnikiem nie wyobrażamy sobie takiej opcji i jest to dość stresujące po każdym mizianiu latanie do toalety przed lustro na drobne poprawki.  W tym przypadku jest juz luźno. Do tego stopnia luźno, że  możemy pochodzi w dresach albo beknąć sobie jak coś tam się w żołądku zabulgocze. Znamy swoje wady i zalety, także wiemy czego możemy się po sobie spodziewać.

Wadą dla mnie najgorsza w mieszkaniu razem jest ciągle sprzątanie, nie tylko ogólnie ale i po nim... Zawsze robila to moja lub jego mama, a teraz musze ja. Kogoś także tak bardzo wkurza nie opuszczona klapa sedesowa w wc ?? Mnie bardzo... kolejna rzecz to nie wyrzucanie butelek i puszek do specjalnie przeznaczonego do tego kosza, tylko ustawianie gdzie się da; na stole blacie czy podłodze :(
Nie domyte naczynia... horrorem jest widzieć wnętrze talerza ledwo co domyte z widocznymi resztkami jedzenia a zewnętrzną część nie ruszoną i w dodatku klejąca się.... Któraś zdołała nauczyć swojego faceta tych rzeczy? Więc chylę czoła.

Wiadomo ludzi idealnych nie ma. Sama też takim ludziem nie jestem gdyż nie potrafię myć kabiny prysznicowej... to moja zmora i totalnie wyprowadza mnie z równowagi,  za to mojemu narzeczonemu wychodzi to całkiem przyzwoicie :) Z tego względu prysznic to jego działka i ja się tym wogole nie zajmuje, gdyż zwyczajnie nie widać różnicy czy jest umyty czy też nie ;p Juz wole myć raz w tygodniu kibelek. Jak już zaczęłam tak chwalić musze wspomnieć o ważnej sprawie. Mój narzeczony nie sprowadza mnie do parteru w temacie "co powinnam robić jako kobieta". Większość facetów ma bardzo prymitywne przyzwyczajenia i kieruje się stereotypami 'że skoro mieszkam z babą to ma mi sprzątać,  codziennie podsuwac talerz cieplej zupy pod nos i rodzic dzieci najlepiej jedno za drugim'. No właśnie ja do takich kobiet nie należę i jak słyszę tego typu opinie mam ochotę z dzielić delikwenta bejsbolem po czole. Nie wiem czy będę miała dzieci, nie jest to dla mnie celem do którego dążę. Chcem być poprostu zdrowa i szczęśliwa. Usługując facetowi z mopem i wielkim brzuchem pod brodą, stercząc w miedzy czasie nad garami bardzo mi nie odpowiada.

Bardzo ale to bardzo nie chciałabym stać się matka swojego faceta. Powiem szczerze że jest to trudna sprawa, że względu na ciągle upominanie,  ochrzanianie itd... W pewnym sensie przypominam typowa mame, no niestety.
Mieszkanie z facetem ma swoje wady i zalety. Myślę jednak ze zalet jest więcej, dlatego jeszcze nie ucieklam spowrotem do swojej mamy.

Staram się utrzymywać w domu porządek,  jarają mnie najmniejsze rzeczy, o które kiedyś bym się nie podejrzewała.  Polubiłam kwiatki. Moim zdaniem w domu powinny znajdować się jakieś rośliny. Staje się on wtedy przytulniejszy. Gdy mój fiolek alpejski się rozrósł,  o co totalnie go nie podejrzewałam (bo dawałam mu tydzień życia) truchlalam  na sama myśl że umrze lada dzień z powodu za ciasnej doniczki. Gdy już go przesadziłam i ujrzałam po paru dniach 5 nowych pączków, ma radość nie znała granic :) Pomyśleć, że kiedyś nie miałam ręki do roślin i gdy 3 zdechły pod moją opieką stwierdziłam, że już nigdy przenigdy mieć ich nie będę,  a tu proszę taki psikus.

By jeszcze bardziej zacieśnić więź między nami myślimy o jakimś zwierzu,  za którego oboje bylibyśmy odpowiedzialni. Wiadomo, dziecko to już inny level i wymaga wielu wyrzeczen i o wiele więcej uwagi jak i poświęceń. Dlatego lepiej na początku zobaczyć jak będzie z lżejsza opcja i czy nadajemy się na "opiekunów".

Podsumowując: jak się zastanawiacie, to nie ma nad czym. Sprobojcie ze sobą pomieszkac,  bo po co tracić czas ? Napewno jest o wiele mniej tęsknoty za sobą i ciągłego smsowania i dzwonienia z pytaniami co ta druga nasza połówka robi, gdyż nam smutno, a jesteśmy umówieni dopiero za 5 dni... :( i najważniejsze odrazu sprawdzicie czy się dla siebie nadajecie i nie będziecie tracić czasu na bezsensowne randki bez przyszłości.

Kasia

Share this:

ABOUT THE AUTHOR

Hello We are OddThemes, Our name came from the fact that we are UNIQUE. We specialize in designing premium looking fully customizable highly responsive blogger templates. We at OddThemes do carry a philosophy that: Nothing Is Impossible

0 komentarze:

Prześlij komentarz