Chyba nadchodzi jesień


Pod koniec wakacji mój nos zawsze wychwytywał ten jedyny w swoim rodzaju zapach, który kojarzył mi się z początkiem szkoły, z opadającymi liśćmi, wielkim kubanem gorącej herbaty z cytryną (oczywiście podwójną) i wełnianymi góralskimi skarpetami. Niestety, w tym momencie także to czuje i nie jest ważne to, że już od dawna nie chodzę do szkoły. 

Niektóre drzewa już gubią suche liście, rolnicy skosili swoje plony na polach, ranki i wieczory są zimne, faceci już nie latają z gołymi klatami po mieście, a ja wcześnie wychodząc muszę ubierać się "na cebulę".

Podobno nam ciężko dogodzić. Latem narzekamy na upały, a co za tym idzie kłopoty ze spaniem w dusznych pokojach, a zimą nie podoba nam się zimno i ubieranie grubych rajstop pod spodnie. Ja lubię pośrednie pory roku. Taka typowa złota polska jesień jest przepiękna. Paleta kolorów liści odbijających się w promieniach słońca, oczywiście bez dni deszczowych gdy mamy do czynienia z błockiem na drogach. Tak samo wiosna. Gdy pszczółki bzykają, motylki fruwają, a miłość jest bardziej intensywna i romantyczna. Najważniejsza rzecz: w tych porach roku jest nie za zimno i nie za gorąco. MOŻNA SIĘ WYSPAĆ !

Teraz śpię jak suseł. Ciężko jest mnie obudzić. Ostatnio nasz psiak wybrzydza w jedzeniu, mimo tego że je drożej niż my. Którejś nocy tak cholernie burczało mu w brzuchu, że mój narzeczony z początku pomyślał, że to koty na dworze, ale jednak nie. Musiał iść i o godzinie 2 karmić go z ręki. Znam historię jedynie z opowiadań, bo byłam wtedy w fazie rem :) Biedny pies... Jak dobrze, że ma dwóch właścicieli.

Tak czy siak wracając do tematu, jesień idzie wielkimi krokami, a my mamy pretekst na wypad do galerii po nowe ciuchy. Te z poprzedniego sezonu przecież są nieźle znoszone , a teraz są już inne trendy w modzie. Heloł ? Nie ma narzekań, iść musimy, nawet gdy partner kręci nosem, bo znowu wydamy trochę kasy na szmatki. Przynajmniej raz w sezonie coś się od życia należy. W końcu większość z nas pracuje.

Jesienią dzieje się jeszcze coś złego. Warzywa tj. pomidory i ogórki tracą swój smak i już nie są tak smaczne jak latem... W ogóle ich wtedy nie jem. Zawsze czekam na lato w tej kwestii. Niektórzy nie czują różnicy,  ale ja jestem z wioski (co widać i słychać, a czuć to nie wiem) i dla mnie jest przepaść między tymi dwoma opcjami.

Macie jakieś jesienno-zimowe plany? Ja mam zamiar:
  • przeczytać wkoncu parę książek, na które nigdy nie mam czasu i siły. 
  • nasz pies będzie juz większy i mądrzejszy (mam nadzieje) na co czekam, bo jego szaleństwa czasami potrafią wyprowadzić z równowagi. 
  • może też dojdę do ładu z kolorem swoich włosów, bo jak narazie jest pod znakiem zapytana i nie wychodzi to co ma być.
  • oby nie przybyły kolejne zbędne kilogramy podczas wylegiwanie się pod kocykiem przed tv. 
  • moja perfekcyjność  w domu także stoi pod znakiem zapytania. Nauczę się wkoncu coś gotować ? Pierogi i zupa to dla mnie wyższy level :p
Za parę tygodni wyruszę do lasu po bukiet kolorowych liści, by ozdobić salon. Pamiętam, że moja ciotka kiedyś robiła z nich piękne róże. Może i ja spróbuję? Jak wyjdzie pochwalę się na pewno i powiem co i jak :)


Kasia





Share this:

ABOUT THE AUTHOR

Hello We are OddThemes, Our name came from the fact that we are UNIQUE. We specialize in designing premium looking fully customizable highly responsive blogger templates. We at OddThemes do carry a philosophy that: Nothing Is Impossible

2 komentarze:

  1. Nie, nie, nie wywołujmy jeszcze wilka z lasu. Mamy jeszcze miesiąc lata i oby trwało jak najdłużej. Później i tak każdy będzie narzekać, że jest jesień a nie zima. Jak jest zima to czemu nie lato? Chyba tylko wiosna jest w miarę odpowiednią porą roku :)

    OdpowiedzUsuń