Łupie Cie w kręgosłupie ?


Gdy siedzimy u siebie w domu przeważnie po sobie sprzątamy tuż po zjedzeniu lub wypiciu. Syf w domu nie stwarza miłej i przytulnej atmosfery, a wręcz przeciwnie. Chyba, że ktoś lubi. Ja latam co trochę ze ścierą i matkuję swojemu partnerowi, że tego nie wyniósł, tamtego nie umył, łóżka nie pościelił, klapy od kibla nie opuścił i tak w kółko. Dzień kolejny jest bez większych zmian. Chyba większość kobiet dba o czystość w domu, a przynajmniej stara się to robić.
Czy jednak utrzymujemy ją na mieście? Wychodząc do pracy lub do knajp, czy też innych miejsc nie czuje się komfortowo widząc:

- lepiące się stoliki, bo ktoś wkręcając się w rozmowę zaczął używać rąk w celu zainteresowania swojego słuchacza i wylał słodki napój, po czym zmienił stolik zostawiając chlew obok siebie i udając, że to nie on

- ekipa wracająca z kina postanowiła przedłużyć swój seans filmowy na parkingu przy drodze. Porozpieprzane kubły z popcornem, niedopite kubki z napojami i nawet pączki (znajdzie się wszystko) pozostawiają na miejscu na znak, że oni tu byli, by na następny dzień pochwalić się pozostałym kolegom jak to zajebiście się bawili i zrobili psikusa w formie syfu, który podnieca ich niemiłosiernie

- w altance barowej gdy nikt nie widzi celują jedzeniem do kubła na śmieci. Raz się uda, a raz nie. W sumie lepsza frajda jest gdy się nie uda i żarcie spływa po ściankach lokalu. Jeszcze fajniej porozrzucać naokoło chusteczki i połamane jednorazowe sztućce. "A co! W końcu mama nie widzi i mogę zachować się jak na świnię przystało" 

- niektórzy jedzą w sposób, który od dłuższego czasu mnie fascynuje. Jedząc brudzą swoje krzesło między nogami. Niemożliwe?? A jednak. Spływające sosy i resztki surówek to norma
- walające się pety fajek na ziemi w pobliżu kosza na śmieci. Brzmi znajomo? Spotkać można w większości miejsc. W domu też ktoś gasi na kafelkach w kuchni lub na schodach przed domem?


- w wielu miastach są jeszcze stare budownictwa bloków, które co jakiś czas się odnawia, by miasto jakoś schludnie wyglądało, a nie jak melina przy dworcu. My też odnawiamy nasze pokoje w domostwach. Czy po dwóch dniach kupujemy spray w celu zademonstrowania  swego talentu artystycznego i namalowania przepięknego owłosionego przyrodzenia? Raczej nie. I raczej panowie, którzy wisieli na drabinkach nie są zadowoleni, że ktoś złożył ich kilkutygodniowej pracy hołd w takiej właśnie postaci.

- często po mieście bujają się kozaki wpieprzające batoniki i jak już wpieprzać skończą, wyrzucają opakowanie za siebie jak gwiazdy filmowe z filmów "The slums attack"

- wybierając się na mały wypad autkiem, jako pasażer mam szanse wgapiać się w otaczające mnie krajobrazy. Puszki, butelki, kubki i inne pierdoły w rowach wzbogacają moją podróż. Po namyśle można stwierdzić, że pewnie Ci co je malowniczo porozrzucali mają nieskazitelny porządek w autach, pozbywając się paru rzeczy. Tyko szkoda , że akurat w taki sposób...

- ostatnio wracając do naszego gniazdka o mało nie wdepnęłam na drodze w coś białego. Ku mojemu zaskoczeniu była to przyklejona do asfaltu gruba podpaska. Że też nie wpadłam na taki pomysł w dzieciństwie. Teraz, który śmiałek odklei trzęsąc dupą, czy podpaska przypadkiem nie została wcześniej użyta?

Apeluję tym skromnym pościkiem. Jeżeli ktoś przeczyta niech pomyśli zanim wypluje gumę lub wyrzuci puszkę po napoju na drogę, w lesie czy gdziekolwiek. Szanujmy siebie nawzajem i to co nas otacza. Niektórzy nieźle muszą się napracować, by te małe skwerki w mieście nadawały się na spacery z dziećmi lub romantyczne wyjścia z partnerem. Nie psujmy atmosfery i czyjejś pracy, jak i jej nie przysparzajmy. Jeżeli Ci wypadnie, to podnieś. Chyba nie masz, aż tak dużych problemów z kręgosłupem? :)


Kasia


Share this:

ABOUT THE AUTHOR

Hello We are OddThemes, Our name came from the fact that we are UNIQUE. We specialize in designing premium looking fully customizable highly responsive blogger templates. We at OddThemes do carry a philosophy that: Nothing Is Impossible

0 komentarze:

Prześlij komentarz