Miałam sen, piękny sen


Gracie w totka? Ja nie gram. Raczej sporadycznie, gdy zostanę namówiona przez najbliższych. Powód jest zawsze ten sam: duża pula do zgarnięcia.  Zawsze mi szkoda tych paru złociszy, ale przeważnie bawię się razem z nimi, bo przecież nie mogę odstawać od reszty. Jak się bawić, to się bawić. Nigdy nie wiem, jaki mam wziąć los, co to jest z plusem, o co chodzi z tymi dwoma czy trzema ciągami liczb. No ale dobra, gram. W rezultacie tak jak do przewidzenia, zawsze przegrywam. Nawet marna stówka nie wpadnie mi do kieszonki. Z tego też względu strzelam karpia na widok osób, które wydają pokaźne sumki przeliczając miesięcznie na tą grę.


Przy oczekiwaniu na losowanie, każdy marzy i gdyba co by było jeśli padłoby na niego. Ja się zbytnio nie udzielam, bo wykminilam w swej głowie, że gdybym została tym szczęśliwcem, to o mym szczęściu wiedziałaby jedynie mama i ewentualnie narzeczony, chociaż też bym się nad tym głęboko zastanowiła, bo pewnie zaraz chciałby nie wiadomo jaką furę, skórę i komórę, by każdy widział o co kaman. Zapewne dałabym rodzicom tyle, by mieli spokojną głowę i nie martwili się na zapas. Za resztę wyjechałabym tam gdzie nikt mnie nie zna i by rozpocząć nowy lajf z czystym kontem, a raczej pełnym, jak kto woli. Część bym zainwestowała, a za pozostałą część bym żyła.


Nie podzieliłabym losu tych szczęśliwców, którzy rozpowiedzieli wszem i wobec że są milionerami i obdarowywali wszystkich wspaniałymi prezentami, pożyczali komu się da, bo przecież skoro mają za free to trzeba się podzielić i wspomóc całą rodzinę, przyjaciół, kolegów i sąsiadów. W efekcie zostanie z wielkim debetem na koncie i gryzienie tynku ścian na śniadanie, obiad i kolację. Jest jednak zasada, która często się sprawdza. Głupi ma zawsze szczęście. Reszta musi ciężko tyrać na każdą złotówkę i przemyśleć, czy kupić chleb i masło, czy może też jakąś szynkę do tego.


Nawiązując do tematu moich wypocin sen miałam, owszem. Coś o kumulacji, o losie na loterii. Rozczarowania w nim  nie było, więc chyba musiałam iść do kiosku na następny dzień i wyjąkać coś co chcę kupić i czego tak do końca nie rozumiem. Nabyłam. Miał być los z dwoma ciągami liczb, ale tak się dogadałam, że zamiast nich miałam na dwa losowania. Od mamy usłyszałam, że może tak miało być. Myśli jednak brzęczały mi w głowie rzucając urwami, że wydałam 8 zeta na kawałek papieru.


Mam czyste sumienie, bo kupiłam. Mam pusty portfel bo nic nie wygrałam, tylko wydałam bez sensu. Może nie mam szczęścia, bo nie jestem głupia ? Może ten sen, to moje podświadome wołanie o dodatkowe przychody. Szlag. Znowu nie padło na mnie. Nadal muszę szukać pracy. Nie wyjadę stąd, nie wybuduję wypasionej Galerii i nie będę miała szpileczek z Louboutina <3 Ubolewam.


Ale... pomarzyć zawsze można :)
Kasia

Share this:

ABOUT THE AUTHOR

Hello We are OddThemes, Our name came from the fact that we are UNIQUE. We specialize in designing premium looking fully customizable highly responsive blogger templates. We at OddThemes do carry a philosophy that: Nothing Is Impossible

0 komentarze:

Prześlij komentarz